- Pojechała do Helsingoru tropem dwojga ludzi - tej dziewczyny, "Czarnego Hełmu", i jakiegoś faceta z walizką, którym może być Benny Horn. Zgaduję, bo nie miała czasu podać rysopisu. Podejrzewam, że grozi jej niebezpieczeństwo. Mam tylko nadzieję, że Henderson w porę do niej dotrze. .

- No cóż, oczywiście, Nate. Chyba coś wymyślimy. Ale dzieci są bardzo zajęte, no wiesz, szkoła, balet, piłka nożna.. Spał od trzeciej do szóstej, a o szóstej ożył z rykiem pod prysznicem. Nora próbowała wyprowadzić go z równowagi przy kawie i owsiance, ale nie zamierzał do tego dopuścić. Przeczytał gazetę, pośmiał się z komiksów, dwa razy zapewnił ją solennie, że Blair świetnie się bawi, pocałował ją na do widzenia i niczym człowiek obarczony ważną misją, popędził do pracy.. — Dobrze, dowiesz się, co zamierzam zrobić.. Antres 906 zapewne czuł się gorzej niż my, choć trudno coś powiedzieć o stanie uczuć Taurańczyka. Z tego co wiedział, równie dobrze mógł być ostatnim przedstawicielem swojej rasy. Wprawdzie Taurańczycy nie mają płci, ale nie mogą się rozmnażać bez wymiany materiału genetycznego - relikt dawnych czasów, gdyż od tysiącleci wszyscy Taurańczycy są genetycznie identyczni.. Nate o mały włos nie powiedział czegoś współczującego na temat odpowiedzialności za środowisko, lecz przypomniał sobie, że jego rodacy byli największymi marnotrawcami energii, jakich świat kiedykolwiek oglądał.. - Halo! Proszę uważnie słuchać! - krzyknął Rimmer podnieconym głosem. - Dzwonię ze stacji obsługi "Texaco". Pięć minut temu widziałem tych więźniów, których wszyscy szukają. Jestem pewien, że to oni.. Ale - powiedział sobie Hunt - gatunek, do którego należał Charlie, musiał gdzieś ewoluować aż do swego ziemskiego kształtu. Było całkiem oczywiste, że to „gdzieś” znajdowało się albo na Ziemi, albo nie na Ziemi. Elementarne prawa logiki nie dopuszczały innej możliwości. Doktor zaczął się zastanawiać nad wszystkim, co potrafił sobie przypomnieć z ogólnie przyjętego obrazu ewolucji ziemskich form życia. W rezultacie ogarnęły go wątpliwości, czy mimo ogromnych wysiłków i badań, które całe pokolenia poświęciły owemu tematowi, nie mogło się przypadkiem okazać, że kryje się za nim o wiele więcej, niż sobie dotychczas z taką ufnością wyobrażano. Z każdego punktu widzenia kilka miliardów lat to długi okres. Czy jest więc sprawa zupełnie nie do pomyślenia, że gdzieś w tej otchłani niepewności dość było miejsca, by przeoczyć całą linię rozwojową gatunku ludzkiego, linię, która zakwitła i wymarła o wiele wcześniej, niż człowiek współczesny rozpoczął swój rozwój?. Nie zważałem specjalnie na święte obrządki, z których docierały na moją wysokość raczej nikłe echa. W trakcie Podniesienia rycerstwo dobyło mieczy i uniosło je w symbolicznym wyrazie gotowości walki za wiarę. Był to na Śląsku obyczaj nowy, przejęty od wojujących w Ziemi Świętej krzyżowców. Książę Henryk zwrócił się z piękną mową do swojej armii, tłumacząc, jak słodko i zaszczytnie jest zginąć w obronie Chrystusa. Widziałem z daleka jego szczupłą sylwetkę z charakterystyczną capią bródką. Nie miał byczego karku jak większość wojowników, ale przerastał wszystkich o głowę, był bowiem wysoki po dziadku Bolesławie, dosłownie tykowaty. Domyślałem się jeno, że kręcący się przy nim niecierpliwie dwaj młodziankowie, jeden kilkunastoletni, niezgrabny, ciężkawy i drugi mniejszy, na oko mój rówieśnik, smukły i białowłosy, są to starsi synowie księcia, Bolko i Henryczek. Kiedy skończyły się śpiewy, Pobożny uściskał od niechcenia obu paniczów, potem uczynionym przez ludzi szpalerem ruszył do wyjścia. Przed kościołem podprowadzono już dla niego wspaniałego siwego wierzchowca, okrytego bogatym czaprakiem. Książę wskoczył na konia, jakby nie czując ciężaru kolczugi. Rycerz przyboczny Jan Iwanowic, chłop jak dąb, mówiąc coś z uśmiechem do władcy, podał mu piękny hełm, wielkie dziwo całkiem nowego typu, niepodobny do spiczastych normańskich, będących wciąż jeszcze w użyciu u pośledniejszego rycerstwa, gdyż przypominał kształtem garniec koboldów. Imponujący grzebień na czubku zdobił wizerunek czarnego śląskiego orła z półksiężycem na piersi. Takież same orły widniały na pysznie wyszywanej tunice wkładanej na kolczugę oraz na tarczy naszego pana. Henryk pochylił się nieco, aby przyjąć kopię z rąk giermka, i to właśnie ocaliło mu życie, które i tak nie miało trwać wiele dłużej..