Niewiele dowiedziano się o Rachel. Jej matka Evelyn Cunningham pochodziła z małego miasteczka Delhi w Luizjanie. W wieku dziewiętnastu lat przeprowadziła się do Baton Rouge i znalazła pracę jako sekretarka w firmie zajmującej się poszukiwaniem i wydobyciem złóż gazu naturalnego. Firma należała do Troya Phelana. Podczas jednej z rutynowych wizyt z Nowego Jorku dostrzegł Evelyn. Najwidoczniej była śliczną kobietą, naiwną prowincjuszką. Jak każdy drapieżnik, Troy zaatakował szybko i po kilku miesiącach Evelyn zorientowała się, że jest w ciąży. Było to wiosną tysiąc dziewięćset pięćdziesiątego czwartego roku. .

Klitoneos miał nieoczekiwane szczęście. Zdarzyło się, że pewien szlachetny młodzieniec, członek naszego plemienia, imieniem Noemon, mógł udostępnić mu okręt. Ten długonogi blady chłopiec zakochał się we mnie, a przyszło mu na myśl, że pożyczając Klitoneosowi okręt, który leżał wciągnięty na brzeg w opuszczonej części południowej przystani, oraz kryjąc całą sprawę przed Antinoosem i Eurymachem będzie mógł wyrazić swoją lojalność wobec naszego domu i wobec mnie i być z nami na dobrej stopie, gdy skończą się te kłopoty. Na swoje nieszczęście zlekceważył jednak moje ostrzeżenie, by omijał pałac; chociaż powiedział poufnie wujowi Mentorowi, że jest gotów zapłacić za wszystko, co zjadł i wypił, a przyszedł tam tylko w nadziei choćby przelotnego ujrzenia mnie w oknie.. - Czeka na ciebie - rzekł Merv.. - Na Karaibach. Na południe od Kuby.. Poczułem, że pomimo działania naszyjnika, zbyt mocno na nią nacisnąłem. Uśmiechnąłem się więc w miarę możliwości rozbrajająco, po czym wyprostowałem się z jękiem.. - Działa, prawda?. - Znasz jakieś odpowiednie zwroty na nawiązanie kontaktu między gatunkowego? Oni pewnie jeszcze nigdy nie widzieli człowieka.. Gdy obie straże znalazły się w maksymalnej odległości od nas, wyprostowałem się, chwyciłem drabinę, podbiegłem do drutów, oparłem ją o część płotu przewieszoną do wewnątrz, wspiąłem się po niej i przedarłem przez dodatkowo jeszcze rozpięte druty, które miały uniemożliwiać przejście przez słomiany dach. Marchese odciągał resztę drutu długimi grabiami tak, że udało mi się wśliznąć na dach..