To było cudowne! Hoppy wyprostował się szybko i zaczerpnął głęboko powietrza. .

"Teraz dopiero się zacznie" - pomyślał Paul.. Bezpiecznie zamknięty na klucz dom Kranków stał cichy i ciemny. Nora pakowała się w sypialni. Luter był w piwnicy. Próbował czytać.. Znów chciałem je opuścić.. Will odetchnął kilka razy głęboko i ruszył za przewodnikiem. W podziemiach było całkiem rojno, co chwilę mijali ich obcy i załadowane czymś pojazdy, zwykle oznaczone kolorowymi paskami. Niektóre z tych istot Will już widział, jednak parę zaskoczyło go wyglądem. J’hai nazywał ich jakoś, ale translator wypluwał tylko bezładne charkoty i Will musiał go podregulować.. Odprowadziła go do wyjścia.. Przeprosiła za ponurą atmosferę, jaka tu dziś panuje. Nikt nie czuje się zdolny do pracy, wyjaśniła, i minie parę dni, zanim wszystko wróci do normy. To byli tacy mili, młodzi mężczyźni. Zadzwonił telefon, Louise podniosła słuchawkę i poinformowała, że pan McKnight jest na bardzo ważnym spotkaniu, którego nie można przerywać. Kiedy telefon zadzwonił ponownie, przytaknęła tylko, po czym poprowadziła Mitcha do biura wspólnika zarządzającego.. Pokazałem to Gwen.. - Wysłałem kilku żołnierzy, żeby przetrząsnęli ten las na wypadek, gdyby postanowił się ukryć.. Dziewczyna zdjęła marynarkę z poręczy fotela i narzuciła na ramiona..