— Nie... nie wiem. Naprawdę — trzymała w ramionach jednego z szympansów i kołysała go jak dziecko. .

Will przytaknął, chociaż sam był tylko przeciętnym pływakiem.. - Od lat mówię to samo. Zatem też uważacie, że powinniśmy powstrzymać się przed zawieraniem oficjalnych sojuszy? To wspaniale. Może zostawieni samym sobie wykształcimy społeczeństwo równie pokojowe, jak O’o’yanowie czy Waisowie.. Niemniej Minervie nie była potrzebna pomoc. Daje sobie radę. Ma talent.. - Nie mamy już nic do roboty w Dallas - stwierdził Simons. - Naszym kolejnym ruchem jest dotarcie do Iranu.. Lord Złocisty wodził wzrokiem od Chwalebnego do mnie.. - Przejedź się drogą - nalegał Błazen z uśmiechem będącym lustrzanym odbiciem mojego. - Pozwól jej pognać. Niech ci pokaże, co potrafi..