- Przepraszam, mój chłopcze. - September wysunął dłoń i powstrzymał proces rozpinania. - Jesteś przywódcą, zgoda. Ale wciąż jeszcze jest to wolne społeczeństwo, a nie dyktatura. Oznacza to, że każdą decyzję należy poddać pod głosowanie, żeby ratyfikowała ją większość. A ponieważ obecnych jest tylko nas dwóch, zależy to od nas. No? .

- Pewnie nie było to zbyt trudne - dumał Skua. - Jeden marynarz na warcie i niczego się nie spodziewał.. Słysząc to oświadczenie, Straat-ien, jak każdy doświadczony żołnierz, naprężył w oczekiwaniu muskuły.. - Co się stało? Jesteś jakiś nieswój.. - Dlatego że wyskoczył?. Cała grupa w drodze do drzwi wyjściowych zatrzymała się przy purpurowym skafandrze kosmicznym, który został ponownie złożony w całość na naturalnej wielkości manekinie, stojącym na niewielkim cokole. Na pierwszy rzut oka proporcje postaci zdawały się lekko odbiegać od ludzkiej przeciętnej. Budowę miała raczej krępą, a kończyny nieco przykrótkie, jak na jej wzrost oceniany na sto sześćdziesiąt osiem centymetrów. Ale uwzględniając to, że skafander nie miał być ściśle dopasowany do figury, na co wskazywała jego konstrukcja, trudno o pewność. Hunt zauważył, że podeszwy butów były zaskakująco grube.. Połowa pokoju bliższa drzwi pełna była odzianych w białe szaty, brodatych sylwetek. Jakaś para muskularnych łap złapała go, kiedy usiadł na łóżku, i przemocą wyciągnęła spod futer. Zaczął miotać się w ciasnym uścisku, aż opadł na kolana. Odchylił się do tyłu i mocno szarpnął. Jego nieproporcjonalnie wielki ciężar zaskoczył atakującego. Chwytliwe łapy rozluźniły uścisk, kiedy ich właściciel nagle po szarpnięciu stracił równowagę. Coś uderzyło go w prawe ramię, odwrócił się i zamachnął na oślep. Pod pięścią poczuł brodatą twarz. Wciąż jak szalony usiłował przetrzeć zaspane oczy, kiedy ktoś pchnął go brutalnie na bok, prosto na jakąś wielką postać. Złapał się jej.. W mroku zamajaczyły wysokie sylwetki. Za duże na Krygolitów, za małe na Molitarów. Zapewne Mazvekowie. Podchodzili lekkim krokiem, deszcz spływał po ich pancerzach i przezroczystych wizjerach hełmów. Mieli jakieś dziwne wyposażenie. Kaldaq nie widział jeszcze nigdy takiego uzbrojenia.. Wszystko da się zrobić, byle ostrożnie. Inaczej Ampliturowie zbyt wcześnie dowiedzą się o podstępie. Randżi chciałby jak najszybciej zakończyć ten zbrodniczy eksperyment, ale z drugiej strony wcale nie pragnął zostawiać w rękach Ampliturów kilku tysięcy podobnych mu nieszczęśników, których czekałaby wtedy zagłada. Zostaliby usunięci po cichu, bezlitośnie..