NIANIA.OLSZTYN.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 8, 2010, 3:13 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 2 posts ] 
Author Message
PostPosted: 2003-01-18 13:48:02
Online
Registered User

Joined: 2003-01-18 13:48:02
WIELKIE SWIETO, KROTKA NOC
Swiciax
  Kupala w poleskiej slowianskiej wspolnocie wygladala nastepujaco. Po obiedzie
ludzie zaczeli sie zbierac w podmiejskim sanatorium i zarazem strefie
wypoczynkowej – Jeziorze Rohoznianskim. Latem jezioro i polana na brzegu, gdzie
wspolnota chciala odbyc swieto Jaryly-Liali byla zajeta przez wypoczywajaca
mlodziez, ktora miala zamiar „pozytecznie” spedzic czas przy kieliszku wodki.
Jak wiadomo jest to powazna przeszkoda dla czlowieka, ktory oczekuje na cos
naprawde wielkiego. Dla tego miejsce swieta zostalo przeniesione na druga
otoczona paprociami polane w gestym lesie, takze przy brzegu jeziora. Miejsce
to juz kiedys bylo wykorzystywane przez turystow, ktorzy nie pozostawili po
sobie jakis bardziej widocznych sladow. Najpierw zapalono ognisko, na ktore
poszlo tylko polamane drzewo, ktorego zgromadzilismy wieksza ilosc na cala noc.
Przy sciezce prowadzacej na nasze miejsce zostalo ulozone ognisko „kuchenne”. Z
miejsca wiosennego obrzadku jeziorem splawiono „czur”-obraz Dazboga, ktore  
wolchw Wseslaw wyniosl z wody i posadzil w przygotowana jame. Goscie zostali
nakarmieni przez piekne kucharki i wszyscy zaczeli sie szykowac do swieta.
Ilosc strojow jednak nie starczyla by  przebrac wszystkich. Wstyd to nie miec
Slowianinowi swiatecznego ubrania, ale tacy tez byli. Potem musielismy zaczekac
do godziny jedenastej wieczorem, az  scichnie w pobliskim sanatorium muzyka
disco i rosyjski «pop».
*  *  *
  Obrzed sie zaczal. Poprowadzil go wolchw Wlodzimierz, ktory powital
wszystkich, przedstawil reprezentantow obecnych  szczepow slowianskich i oddal
czesc Bogom. Zaczelismy tanczyc  w kole-korowodzie, ktos zanucil „Kupalinke”,
zabrzmiala ona slabiutko i niesmialo. Dalej z hukiem zabrzmialy poleskie
piosenki. Tu nagle lasem trzasnelo – w rozerwane swiete kolo wpadli wilkolacy.
Jeden prowadzacy i twarda oslona. Rzucaja sie wichrem do watry-krady . „A cos
to! Trzymaj! Lap! Bierz go!!!” – huknelo z kilku stron kola, zaczela sie ostra
walka. Polecialy przed oczyma rece, ciala, ktos juz padl. Od rozgorzalego pnia
trysnelo skrami. I nagle bialy wilkolak skurczyl sie i w momentalnie zerwawszy
jak sprezyna rozrzucil przeszkody na swojej drodze. Jego slad i ogien zniknal w
lesie.
     - Co sie stalo?! Co to znaczy?!! - kazdy w tym momencie chcial znac
odpowiedx.
- Musimy pojsc w droge za ogniem - grzmial glos wolchwa Niemca - nie wolno nam
tak tego  zostawic!
-  Ale kto zna droge, jak sie tam dostaniemy???
-  Poprowadze - powiada.
 Pochodnie w rece, pomagajac dzieciom i dziewczynom z ich dlugimi sukniami i
koszulami ruszamy w cme. Drzewa, krzaki, chwasty stoja na drodze, gasna
pochodnie, niepokoj przed niewiadomym zwieksza sie. Zupelnie nie widac ogniska,
ktore pozostawilismy na swojej polanie. W tej nocnej ciszy rozdaje sie glosny
ryk.
-  Co tu RRRobicie!!!
 Najblizsi ledwo zdazyli rozstapic sie. Toz to niedxwiedx! Denerwuje sie, po co
to my wtargnelismy w sama gestwine jego malin i nie dajemy mu odpoczac.
Tlumaczymy sie, ze cos sie dzieje ze Sloncem i my chcemy dowiedziec sie jak ono
objawi sie nastepnego dnia. Cos to pomaga bo niedxwiedx takze chce aby  Sloncu
nic sie nie stalo. Powiada, iz o tym moze wiedziec jego sasiad Weles, ale do
niego z nami nie pojdzie, bo kto to widzial, aby niedxwiedx z ludxmi blakal sie
po lesie. Prosimy go, ale nie poddaje sie tak latwo. Potrzebuje sie rozweselic,
zabawic, poprawa humoru, - niby - dobrze mu zrobi. A tu, kto co umie, kto
tanczy, kto probuje zaspiewac, kto cos ma to do niego z pcha sie. Ostatecznie
zostaje przekupiony. Czym? Wiadomo – miodem!
   Do Welesa sciezka prowadzi po drzewie przerzucone przez zaglebienie w
ziemi.     niedxwiedx radzi kazdemu cos wyrzucic, bo kto wie, czego od Welesa
mozna sie spodziewac. Przechodzimy pomagajac tym, co sa mniej zreczni. Las. Nic
nie widac. Nagle, pien drzewa sie poruszyl, oczom podroznikow zjawila sie
omszala drewniana broda, twarz, cialo i reka Welesa. Stal on sobie bezmownie,
twardo i tajemniczo. „Co to ma znaczyc?”  spytal sie ktos albo tylko chcial sie
spytac. Koniecznie musimy zlozyc ofiare temu Medrcu Swiata, wiec rozpalamy
niewielkie ognisko z galezi i szczap i prosimy Go by przyjal ofiare. Lejemy
miod i skladamy chleb. Wreszcie zalega cisza.
- Jasna rzecz !- zaczyna mowic jeden z  wolchow,  - Na darmo my tu szukamy
Slonca, ono  zacznie kurczyc sie od jutra, takie sa prawa Swiata, i nic
wiecej... Musimy pojsc  powitac je z powodu jego dnia najwiekszej mocy. Ale
dokad mamy teraz pojsc?
     - Ja wiem, ja znam – mowi niedxwiedx, tylko jakos zapomnialem, jak to tam
bylo???
     - Na zachod, na poludnie, na polnocne poludnie! - probuje zgadnac tlum.
     - A gdzies tam, jakie polnocne poludnie!?
     - Na wschod - przemawia jeden prawie bezdxwieczny glos.
     - Co? Na wschod? Tak, na wschod! Na wschod! - wstrzasa nocnym lasem
niedxwiedx.
     - Na wschod!!! - powtarzaja dzieciaki, mezczyxni, dziewczyny.
 Wszyscy ruszaja w kierunku wschodnim. Okazuje sie, ze tam prowadzi ladna lesna
sciezka, co jest dla nas zaskoczeniem po lesnej wedrowce. Dokad ona prowadzi?
Do naszego ogniska! Teraz juz kazdy ja poznaje, przyszlismy nia z powrotem na
polane.
Po powrocie wolchw Kobrynski-Tur powiada, ze Bog Jarylo, w tym dniu i u nas
obecny, zechcial sie ozenic i o tym powiadomil swoja kochana Lele (niektorzy,
co prawda o Marzanie powiadaja). Lela jest przepiekna brzoza owiana kolorowymi
wstazkami, (od razu mowie, iz zadne drzewo nie bylo na swiecie pokrzywdzone czy
sciete). Jarylo ma gruba konopiana koszule, taka sama gruba glowe w wiencu,
spod koszula mu wystaje potezny czlonek, taki gruby, konopiany. Alez tu
zaczynaja sie przygotowania to wesela! Wseslaw podpowiada nam jedna
podniecajaca kupalna piosenke, przy dxwiekach wirujacego imienia Kupaly rzucamy
sie w plas. Jest to dosc dziwne, gdyz w ten czas dziewczyny sa zajete jakas gra
i nasz halas zaskakuje je. Rusza wyprawa weselna z Panem Mlodym! Zaczynamy
przetarg z dziewczynami, aby one puscily do nas Lele, wychwalamy zalety, ktore
ma nasz Mlody. Ciagnie sie to pewien czas, az nagle podrywa sie skads sila
nieczysta i ciagnie Brzoze w kierunku jeziora. Wszyscy tlumnie podazaja za nia.
Tu kazdy sobie na pamiatke, stara sie uchwycic czastke wiosny, piekna. W koncu
u wszystkich obecnych na oczach Brzoza wpada do jeziora i pograza sie.
  „Utonula, Marynonka, utonula,
   Tilki kisonka dohory znyrnula...” – slychac nad jeziorem.
 Po powrocie do ogniska, wolchw tlumaczy, ze niestety do tego slubu nigdy nie
dojdzie, jak nigdy nie dojdzie do wstrzymania biegu swiata. Ale o ile do nas
zawitali tacy Bogowie, musimy uczcic Jaryle.
Chlopaki urzadzaja zabawe mierzenia sie sila. Wolchw Wseslaw wyjmuje gruby pien
a my zaczynamy rzucac go, jak to Celtowie porabiaja. Dalej czepiamy sie za
szyje i pas i staramy sie powalic przeciwnika na kolana. Smiechy tu nie ustaja.
Dziewczyny tancza wymieniajac sie swoja para, a to na tak rozne sposoby, ze
opisanie tego wiele by tu zabralo czasu Nie ma  tu korowodow, sa one
pozostawione na wspolny obrzed. W tym czasie, po zabawach dziewczyny ida
puszczac wianki, kazda swoj, opatrzony swiecami. Odbywa sie to pod czas, gdy
przy wartrze odbywa sie zabawa chlopakow. Tylko niektorzy z nich zdaza zobaczyc
wyniki dziewczecej wrozby. Kupala! Kupala! – rozbrzmiewa na polanie, gdzie juz
razem z dziewczynami spiewamy piesni podniecenia miecztnikow. W koncu przy jej
dxwiekach pierwsza osoba skacze przez rozniecone ognisko, dalej druga, para,
para za para, w koncu po kilka osob. Trudno powiedziec ile to trwalo. W koncu
nasyceni ludzie zaczeli pomalu znikac w ciemnosciach. Takze tu znalexli sie
chetni do gry w „skomorka” i „czyzyka” zaproponowanych przez Wseslawa. Zatem
zaczyna sie zabawa „w struge”, ktora to ciagnie sie z poltorej godziny. W tym
czasie dzieciaki juz moga opuscic polane i udac sie spac, to samo zrobili
niektorzy dorosli. Przy kuchennym ognisku cicho prowadza rozmowe medrcy
Wlodzimierz, Diadko i inni, z radoscia przygladajac sie zabawom. Gdzies w tym
czasie odplynal na jezioro wielki wianek ofiarny od calej gromady, bylo to poza
glowna zabawa, dla tego powrocimy do niej. Po „strudze” Wseslaw wyjal fujarke i
zaczal grac, w kolo jeden za drugim zaczeli wskakiwac chlopacy, po serii
roznych tam wykretasow, powracajac na swoje miejsce. Z czasem udalo sie
wciagnac w taniec dziewczyny i w kolo zawirowaly faldy sukienek, rekawy,
wlosy... Coz za piekny to byl widok! A jednak byl to dosc szybki taniec i kazdy
poczul sie juz troche zmeczony. Teraz tylko najbardziej wytrwali stali kolem
wokol Wseslawa i zaczeli korowod, z czasem stawal sie on, co raz bardziej
ciasny i w koncu zahamowal jakikolwiek ruch przy polanie.
 Wreszcie zaczelo sie rozjasniac i tylko najzacieklejsi ruszyli do lasu przed
switem po kwiat paproci i dwanascie czarownych ziol. Ci, co zostali ze
Wseslawem zagrali w „plecien” i jeszcze pare gier. Kiedy juz powrocili wszyscy,
przy kradzi zapanowal spokoj. Czarujacy moment, jak tu sie nie poddac sie
snowi, ale to nie dla tych, co
... wiecej »





Top
 Profile
 
PostPosted: 2009-02-02 05:26:39
Online
Registered User

Joined: 2009-02-02 05:26:39
> Czesc.
--
> Jestem Nowy.
> Tylu tu madrych i znajacych sie znawcow czlowieka.
> Powiedzcie mi prosze
> jak dziekujecie Panu, Bogu waszemu, i na co czekacie.

--
Dziekuje, ze zwrociles sie wlasnie do mnie z tym pytaniem.
Odpowiem ci, skoro tak ladnie mnie o to prosisz.
Ja dziekuje za to, ze jest, dzieki czemu w Nim moga zlozyc cala swa nadzieje.
--
Dziekuje, ze schylil sie nade mna i wysluchal mego wolania.
--
Dziekuje, ze wydobyl mnie z dolu zaglady i z kaluzy blota.
--
Dziekuje, ze stopy moje postawil na skale i umocnil moje kroki.
--
Dziekuje, ze wlozyl w moje usta spiew nowy, piesn dla naszego Boga.
--
Dziekuje, ze wielu zobaczy i przejmie ich trwoga o siebie.
A wtedy i oni poloza swa ufnosc w Panu.
--
Czlowiek, ktory zlozyl swa ufnosc w Panu jest szczesliwy.
Czlowiek, ktory zlozyl swa ufnosc w Panu nie idzie za pyszalkami.
Czlowiek, ktory zlozyl swa ufnosc w Panu nie idzie za zwolennikami klamstwa.
--
Dziekuje, ze Pan uczynil tak wiele cudow.
--
Dziekuje, ze nikt nie dorowna Mu w Jego zamiarach wobec mnie [i nas].
--
Tych cudow i zamiarow wobec nas jest tak wiele, e nie jestem w stanie ich
wyrazic i opowiedziec.
A tym bardziej nie dadza sie zliczyc.
--
Dziekuje, ze Pan nie zechcial ofiary krwawej ani obiaty,
a w zamian otwarl mi uszy na slowa swoje.
--
Dziekuje, ze nie zazadal calopalenia i zertwy za grzech.
--
Dziekuje, ze Pan pozwala mi przychodzic do Niego.
--
Dziekuje, ze Pan zechcial, by to o mnie pisaly ksiegi,
gdy pisza, ze moja radoscia jest czynic wole Pana.
--
Dziekuje, ze zezwolil, by Jego prawo moglo zamieszkac w moim wnetrzu.
--
Dziekuje, ze domaga sie ode mnie, bym glosil Jego sprawiedliwosc w wielkim
zgromadzeniu.
--
Dziekuje, ze domaga sie ode mnie, bym nie powsciagal warg moich w gloszeniu
sprawiedliwosci Jego.
--
Dziekuje, ze domaga sie ode mnie, bym nie kryl w glebi serca Jego
sprawiedliwosci.
--
Dziekuje, ze domaga sie ode mnie, bym glosil Jego wiernosc i pomoc.
--
Dziekuje, ze domaga sie ode mnie, bym nie tail Jego laski przed wielkim
zgromadzeniem.
--
Dziekuje, ze domaga sie ode mnie, bym nie tail Jego wiernosci przed wielkim
zgromadzeniem.
--
Prosze, by Pan nie wstrzymywal wobec mnie Swego milosierdzia.
--
Prosze, by Jego laska i wiernosc zawsze mnie strzegly.
--
Prosze, bo otoczyly mnie nieprzeliczalne nieszczescia.
--
Wyslano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 2 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 
No new posts Witryna Glowna UPR - nowosci 17.04.2002

kpawlak

0

0

2010-02-07 21:12:55

No new posts Witryna Glowna UPR - nowosci 17.04.2002

bukiet

0

0

2010-02-09 09:36:24


Who is online

Users browsing this forum: lord_craven,Marcin Przybylek,Janusz Polanowski,Filip Drunkenstein,Skryp,Baton, prezenty and 7 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie