Uzytkownik "Artur G"
> Jak pilem Dzonego Lokiera to bez odrdzewjacza Kokakola nie wchodzil,
> ale moze ja smakosz nie jestem. Kokakoli potem trzy lata nie pilem, a i
> teraz mnie nie bardzo sie podoba, tyle, ze dobrze kamien z kubka w
> ktorym wode gotowalem rozpuszcza.
Mnie tesz nie smakowal. Ale czlowiek naobgladal sie filmow kombojskich i
myslal sobie, ze powinien pic lyski. Wienc kupilem sobie czarnego dzona.
Tesz gowno przeklete. Mowie do 3 razy sztuka. Kupilem chiwasa. To samo.
Wypilem szklaneczke i stoi.
Dwie pieczenie na jednym ogniu upieklem. Wiem zeby lyski nie pic ani nie
prosic w gosciach, a druga ze chwias prawie caly w serwantce stoi i ludzkie
oko cieszy.
Ale wszyscy strasznie sie dziwuja, ze ja lubie dzin bez rozrabiania. To ja
im mowie na to, ze traz sie napije czystego dzina a rozrabiac zaczne
poxniej. To taki zart jest i mnie za to lubia, ze ja jestem chumorystyczny
chlopak