Dzis po raz ostatni mozna zjesc w barze mlecznym Szwajcarski. Klienci sie
smuca. - Nie zjemy juz szpinaku z ryzem ani leniwych za grosze - martwia
sie
- Szkoda, ze zamykaja bar. Od pieciu lat tu sie stoluje, karmia bardzo
smacznie - mowi pani Renata, 50-letnia prawniczka, i palaszuje zupe
pomidorowa. - Na pewno jakis
fast food tu zrobia. Tak samo stalo sie z
barami Gruba Kaska i Zodiak.
Teraz liczy sie kasa
Bary mleczne maja w Warszawie wielu fanow. - Codziennie wyrywam sie na
chwile z pracy i wpadam do mlecznego na obiad. W okolicy mam dwa: Bambino i
Szwajcarski - zwierza sie pan Janusz, 59-letni urzednik. Jego ulubiony
zestaw to zupa mleczna z ryzem i nalesniki.
- Cztery zlote i mam obiad. Z urzedniczej pensji na niewiele wiecej
starcza - dodaje. Twierdzi, ze w barach czesto spotyka kolegow z pracy. I
cudzoziemcow. Widocznie bary mleczne im sie podobaja - mowi.
Takiego samego zdania jest Michal Pawlik z Mamastudio. - Jasne, ze im sie
podobaja, bo to zjawisko im nieznane. Bar mleczny to idea niedzisiejsza.
Teraz liczy sie kasa - twierdzi.
I opowiada, jak rok temu grupa artystow w ramach weekendowej wystawy "Nova
Polska 70-80" urzadzila bar mleczny w Lille. - Mielismy stoliki, cerate,
specjalna tablice z cenami, paprotki i trzy panie kucharki. Kolejka stala
od rana do nocy. Jedzenie kosztowalo 1,5 euro. Francuzom idea mleczaka
bardzo przypadla do smaku - relacjonuje.
Sam stoluje sie w barze mlecznym Sady Zoliborskie. Najbardziej lubi ruskie
i zasmazana kapuste.
Szwajcarski sie odrodzi?
Janina Talarek, kierowniczka Szwajcarskiego, jest zalamana. - 35 lat
przepracowalam w barach mlecznych. W Szwajcarskim jestem od 13 lat. Martwie
sie, ze przyjdzie mi isc na bezrobocie - mowi.
Bar jest zamykany, bo wlasciciel odzyskal kamienice, w ktorym miesci sie
Szwajcarski, i wypowiedzial lokal. Podobnie jak inne warszawskie mleczaki
nalezy do Warszawskiej Spoldzielni Gastronomicznej i dziala praktycznie na
zasadzie non-profit. - Pieniedzy starcza na pensje dla trzynastu
pracownikow i utrzymanie baru - mowi Talarek.
- A praca jest ciezka, 12 godzin non stop - opowiada Danuta Kotkiewicz
(szesc lat w Szwajcarskim). Bar codziennie peka w szwach. Stoluja sie tu
studenci, biznesmeni, politycy, aktorzy. Codziennie ok. 500 osob. Do tego
dochodza podopieczni opieki spolecznej.
- Mam nadzieje, ze Szwajcarski sie odrodzi. Wypatrzylam juz opuszczony
lokal po barze mlecznym Mirow przy ul. Elektoralnej 23. Moze uda nam sie
przeniesc - planuje Talarek.
Dzielnica obiecuje pomoc. - Lokal przy Elektoralnej nie jest nasz, ale moze
wczesniej znajdziemy jakies inne pomieszczenie na bar - mowi Anna
Bienkowska z urzedu dzielnicy Srodmiescie, ktora tez jadala w barach
mlecznych.
Tomasz Kwasniewski
* * *
Cennik Szwajcarskiego
* nalesniki - 2,75 zl
* zupa pomidorowa z makaronem - 1,10 zl
* pierogi ruskie - 3,20 zl
* barszcz czerwony - 1,40 zl
* kasza gryczana ze slonina - 1,10 zl
* kubek mleka - 69 gr
* kubek kakao - 1,24 zl