Betania 37 recenzji
04.08.2009, 20:15 napisal:
Najlepszy obiad na Ochocie
Wystroj sprzed 20 lat. Co najmniej. Wyglada... jak wiezienna stolowka. Paskudne
sciany, proste stoliki i krzesla.
A jedzenie... Jak u mamy. Pyszne, domowe zupy, takie, jakich nigdzie, w zadnej
restauracji sie nie uswiadczy. Tradycyjne
obiady jak sprzed lat - ziemniaczki,
mieso, suroweczka. Menu zawsze troszke sie rozni - dzisiaj zurek, jutro
krupnik...
Ceny? Smieszne! Zupa 3 zl, drugie danie z miesem ok. 10 zl. Mozna sie dobrze
najesc majac przy sobie doslownie drobne z zakupow.
Panie zawsze mile - i pani przy kasie, i panie kucharki, ktore wydaja jedzenie.
Niestety zazwyczaj trzeba jesc szybko - ustawia sie ogromna kolejka czekajacych
na miejsce. No i naczynia po sobie odnosimy. Zawsze dziekuje paniom w kuchni i
mowie, ze bylo pyszne - tak pozytywnie mnie to miejsce nastraja.
Opinia dnia z 05.08.2009 r.
majorKorosz 141 recenzji
18.06.2009, 22:33 napisal:
Zeberka i brukselka w mlecznym mile zaskakuje
Na koktajl truskawkowy niestety nie trafilem, ale wierze, ze jest znakomity. Tym
bardziej, ze "Biedronka" ozdobiona jest pozostaloscia po dawnym neonie
przedstawiajacym kubeczek z koktajlem wlasnie i slomka. Moge natomiast pochwalic
obiad. Zjadlem w "Biedronce" zurek z duzym kawalem kielbasy. Musialem wsunac do
zupy noz i widelec, zeby sie uporac. Na drugie zeberka (co nie takie czeste w
mlecznym, duze brawa) i brukselka.
Wszystko smaczne, choc to oczywiscie kuchnia zbiorowa i trzeba brac poprawke.
"Biedronka" to ostatni juz bar mleczny na Ochocie. Bardzo kameralny. Stolikow
niewiele i czasem trzeba czekac na wolne miejsce. Stare, wyrobione krzesla, w
ktore mozna sie niemal zapasc, dodaja kolorytu. Przez witryne przebija ulica
Grojecka. Jezeli tylko czas pozwoli na pewno wroce tu na koktajl.
mmmniam 38 recenzji
16.03.2009, 12:26 napisal:
Najlepsze koktajle truskawkowe w Warszawie
Lubimy od czasu do czasu wpasc do warszawskich barow mlecznych czy to na
szczawiowa, czy na pierogi ruskie. Ale Biedronke wyroznia cos, czego nie
znalexlismy ani w Familijnym, ani w Prasowym czy Karaluchu. Czekamy do maja, az
pojawia sie swiezutkie truskawki i udajemy sie na Grojecka na pyszne, geste
koktajle (do wyboru na kefirze lub smietanie). Co prawda mozna je kupic prawie
przez caly rok, no ale najlepsze sa te z niemrozonych owocow. Tego trzeba
sprobowac!
http://www.gastronauci.pl/7944-bar-mleczny-biedronka-warszawa?opinion...
boukun